Robaczek

Rano (no, to taki tradycyjny zwrot) wyszedłem do ogródka na kawę. Wziąłem też banana. Siedzę, jem banana i widzę, jak po stole pełznie robaczek. Taki malutki, 10 milimetrów długości, milimetr grubości. Zdjąłem z banana takie białe pasemko, które jest między skórą a miąższem i położyłem przed robaczkiem. Popatrzył, podszedł, posmakował – widać było, że mu pasuje. Natrzaskał się jak trzeba. I poszedł dalej… do filiżanki z kawą.

Zderzenie

Siedziałem sobie spokojnie w domu, pisząc kod mojej nowej strony WWW, kiedy zadzwonił telefon. Wypadek drogowy, muszę jechać, pomóc bratu. Na miejscu widzę samochód brata rozbity od tyłu i drugi, z silnikiem wepchniętym do kabiny. Sprawca – starszy człowiek, który (jak mówi jego rodzina) jak już wsiądzie do samochodu, to gaz do dechy i nie hamuje aż dojedzie. W ten sposób spowodował już drugi poważny wypadek. Czy nie należałoby dożywotnio odbierać prawo jazdy ludziom, którzy spowodowali poważny wypadek? Czy nie należałoby wprowadzić obowiązku badań psychologicznych i psychotechnicznych co kilka lat dla wszystkich kierowców? Może po prostu niektórzy nie nadają się do prowadzenia samochodu?