Olympus OM-D E-M5 cz. 2

Poprawiamy ergonomię.

hld6

Dodatkowy uchwyt do Olympusa OM-D E-M5 – coś, co całkowicie zmienia mój pogląd na ten aparat!

W poprzednim artykule na temat Olympusa OM-D E-M5 skrytykowałem ergonomię tego aparatu. Jednocześnie zacząłem się zastanawiać, czy jest możliwość poprawy sytuacji – od strony czysto fotograficznej OM-D E-M5 to świetny aparat i szkoda byłoby się z nim pożegnać. Postanowiłem wypróbować oryginalny, dodatkowy uchwyt, jaki Olympus oferuje do tego aparatu. Efekty tych prób i moje wrażenia można znaleźć w kolejnym artykule na temat OM-D E-M5.

Promocja Olympusa

Małe, a cieszy.

oly_promo

Olympus w promocji sprzedaje obiektyw za 1 zł. Ale do paczki dokłada kilka miłych drobiazgów 🙂

Olympus ogłosił promocję: kupujesz Olympus OM-D E-M5, czy to sam korpus, czy w zestawie, to możesz kupić obiektyw 45mm f/1,8 za 1 zł netto. Wypełniłem formularz, wysłałem kod kreskowy z opakowania i czekałem na przesyłkę. No i przyszła. Jak zwykle bardzo duża w stosunku do zasadniczej zawartości, ale tym razem ku mojemu zdumieniu w paczce było bardzo mało wypełniacza, za to znalazłem w niej obok obiecanego obiektywu, także dwa kubki, koszulkę i dmuchaną deskę surfingową – wszystko z logo Olympusa, o których nie było ani słowa w warunkach promocji. To bardzo miłe – dziękuję, Olympus!

Hej, Nikon, może tak byście wysłali swój dział marketingu do Olympusa na szkolenie? Bo maile „Jestem prezentem” i podobne bzdury, które od was dostaję, uwierzcie mi – naprawdę działają na mnie zupełnie inaczej niż wam się wydaje 🙂

Zdalne sterowanie Nikonem

Oryginalne oprogramowanie Nikona, Camera Control Pro, ma z mojego punktu widzenia wadę: wymaga komputera. A dźwiganie komputera nie jest zbyt wygodne. Szukałem możliwości zastosowania czegoś mniejszego – zastanawiałem się nad tabletem. Ostatecznie znalazłem inne rozwiązanie: telefon z Androidem + oprogramowanie Helicon Remote. Do swojego Galaxy SIII podłączam kabelek-przejściówkę, który daje mi port USB host. Do tego portu podłączam kabel USB Nikona, uruchamiam Helicon Remote i mam na telefonie podgląd w trybie live view i sterowanie aparatem. Wypróbowałem – działa świetnie.

Robaczek

Rano (no, to taki tradycyjny zwrot) wyszedłem do ogródka na kawę. Wziąłem też banana. Siedzę, jem banana i widzę, jak po stole pełznie robaczek. Taki malutki, 10 milimetrów długości, milimetr grubości. Zdjąłem z banana takie białe pasemko, które jest między skórą a miąższem i położyłem przed robaczkiem. Popatrzył, podszedł, posmakował – widać było, że mu pasuje. Natrzaskał się jak trzeba. I poszedł dalej… do filiżanki z kawą.

Grilowanie sąsiada

No i mamy długi weekend. W zasadzie to dwa weekendy, połączone dwoma świętami i urlopem. Pogoda dopisuje, więc kto został w mieście, łapie za grill i… kopci! Sąsiedzi z lewej – kopcą! Sąsiedzi na wprost – kopcą! Sąsiedzi z prawej – o! A ci chyba zasłabli od upału! Nie kopcą?

Zderzenie

Siedziałem sobie spokojnie w domu, pisząc kod mojej nowej strony WWW, kiedy zadzwonił telefon. Wypadek drogowy, muszę jechać, pomóc bratu. Na miejscu widzę samochód brata rozbity od tyłu i drugi, z silnikiem wepchniętym do kabiny. Sprawca – starszy człowiek, który (jak mówi jego rodzina) jak już wsiądzie do samochodu, to gaz do dechy i nie hamuje aż dojedzie. W ten sposób spowodował już drugi poważny wypadek. Czy nie należałoby dożywotnio odbierać prawo jazdy ludziom, którzy spowodowali poważny wypadek? Czy nie należałoby wprowadzić obowiązku badań psychologicznych i psychotechnicznych co kilka lat dla wszystkich kierowców? Może po prostu niektórzy nie nadają się do prowadzenia samochodu?