X-T2 / X-H1 – X-T3 / X-H2

Rok 2014: na rynku pojawia się X-T1. Rok 2016: na rynku pojawia się jego następca, X-T2. Rok 2018: jest X-T3. Widać regularność? Widać: co dwa lata nowy model.

Ale w roku 2018 wydarzyło się coś jeszcze: pojawił się X-H1. Model bardziej solidny, teoretycznie ukierunkowany bardziej niż X-T2 na video. I co najbardziej odróżnia go od X-T2, z wbudowaną stabilizacją obrazu. No i w odróżnieniu od X-T2, nie przegrzewa się przy nagrywaniu filmów w 4K.

Patrząc na X-T2 i X-H1 trudno jednak nie odnieść wrażenia, że X-H1 to tak naprawdę X-T2, przepakowany do solidniejszego korpusu i doposażony o IBIS. Trudno doszukać się innych, naprawdę istotnych różnic.

I teraz przychodzi X-T3. Nowa matryca, nowy procesor, nowe funkcje. W zasadzie, jeżeli nie liczyć IBIS, to pod każdym względem bije X-H1. Aż się prosi, aby teraz, może w styczniu, może w lutym 2019, pojawił się X-H2, oferujący co najmniej te same funkcje co X-T3, ale z dodatkiem IBIS i solidniejszej konstrukcji korpusu. Tymczasem brak jakichkolwiek plotek, aby X-H2 miał się pojawić. Co więcej, podobno są plotki o wysokim poziomie wiarygodności, że X-H2 w roku 2019 nie pojawi się.

I taka sytuacja byłaby w zgodzie z zaobserwowaną regularnością, z jaką Fujifilm wypuszcza nowe, profesjonalne modele aparatów: co dwa lata. Tylko czy to ma sens?

Jak już wcześniej napisałem, X-H1 to w przybliżeniu technologia (matryca, procesor, funkcje) X-T2, zapakowane w solidniejszy korpus i z dodanym IBIS. Można się spodziewać, że X-H2 będzie zbudowany podobnie: X-T3 w solidniejszym korpusie plus IBIS. Tylko… za dwa lata, w roku 2020. Ale za dwa lata technologia pójdzie o kolejny krok do przodu, konkurencja (Sony, Nikon, Canon, Panasonic, Olympus) będzie gonić. Co więcej, znając schemat wprowadzania nowych aparatów (co dwa lata nowy korpus pro), będziemy oczekiwać X-T4! Czy w takiej sytuacji, w roku 2020, ktokolwiek kupi X-H2, który będzie miał w sobie technologię sprzed dwóch lat? Wątpię. Ja sam albo kupiłbym X-T3, albo może Sony (A7 IV?).

Moim zdaniem, firma Fujifilm ma dwie sensowne opcje:

  1. Wprowadzić na rynek na wiosnę 2019 X-H2, zawierający technologię X-T3, z solidniejszym korpusem i z IBIS. To byłoby rozwiązanie najbardziej sensowne i najbardziej pożądane przez użytkowników Fujifilm. Szczerze, moim zdaniem jest to opcja najmniej realna, niemal niemożliwa. A to dlatego, że X-H1 jest zbyt nowy, ma dzisiaj niecały rok i opcja ta oznaczałaby wymianę modelu po roku. No i plotki, wykluczające taką opcję.
  2. Wprowadzić X-H2 w roku 2020, ale z matrycą i procesorem nowszymi niż w X-T3 i oczywiście z IBIS. I w tym samym roku X-T4, z technologią z X-H2, czyli nowszą niż w X-T3. To rozwiązanie ma sporą wadę: X-H1 i tak już się nie będzie sprzedawał tak, jak mógłby się sprzedawać X-H2. Co więcej, moim zdaniem X-H1 nie będzie się sprzedawał już prawie wcale, bo na dobrą sprawę nie ma żadnego powodu, aby wybrać X-H1 zamiast X-T3, doposażonego o gimbal. Dla potencjalnych nabywców większe znaczenia ma nowa technologia X-T3 niż IBIS.

Co zrobi Fujifilm? Zabawię się we wróżkę: moim zdaniem Fujifilm wypuści na rynek w roku 2020 X-H2, który będzie miał w sobie technologię X-T3, uzupełnioną o IBIS, solidniejszy korpus i jakieś mało istotne funkcje.

Fujifilm X-T2 i X-H1 – nagrywanie filmów i zasilanie

Aktualizacja – na końcu dopisałem, co odkryłem przy okazji 🙂

W X-T2, a tym bardziej w X-H1, znajdziemy szereg funkcji, które umożliwiają zastosowanie tych świetnych aparatów do nagrywania filmów. Wymieńmy tylko kilka: 4K czy możliwość podłączenia zewnętrznego rejestratora, nagrywającego film poprzez port HDMI. A w przypadku X-H1 dodatkowo F-log, ekran dotykowy, pozwalający bezgłośnie zmieniać ustawienia podczas nagrywania i oczywiście IBIS – system stabilizacji obrazu wewnątrz korpusu, co pozwoliło na zastosowanie do nagrywania filmów całej masy obiektywów pozbawionych własnej stabilizacji.

Ale oba korpusy mają pewną ukrytą wadę, która dla wielu filmowców stanowi spory problem: zasilanie.

Czytaj dalej Fujifilm X-T2 i X-H1 – nagrywanie filmów i zasilanie

Nowa wersja oprogramowania do X-T2

Dzisiaj pojawiła się nowa wersja oprogramowania do X-T2. Wiele zmian, w tym kilka naprawdę mile widzianych:

  1. Możliwość zapisu RAW w przypadku bracketingu nie tylko ekspozycji, ale też ISO, zakresu dynamiki, balansu bieli i symulacji filmu, a także podczas użycia zaawansowanych filtrów. Do tej pory w ogóle nie używałem zaawansowanych filtrów – właśnie dlatego, że nie można było zapisać RAW, a tylko jpg. Bardzo dobra zmiana.
  2. Dodane opcje ISO 125 i 160. Jak dla mnie zmiana mało istotna. I tak przetwornik w X-T2 jest ISO-less, więc czy ustawię ISO 100, czy 125 czy 160 to i tak nie ma większego znaczenia.
  3. Maksymalny czas długiej ekspozycji wydłużony z 30 sekund do 15 minut – zmiana wręcz niezbędna w przypadku nocnej fotografii krajobrazu (tak, jest coś takiego).
  4. Możliwość wyłączenia korekcji czasu naświetlania co 1/3 EV przy pomocy pokrętła z tyłu korpusu – to fakt, że czasami zdarza się przypadkowa zmiana czasu naświetlania i możliwość zablokowania tej korekcji jest mile widziana.
  5. Możliwość wyboru wartości ISO z całego zakresu przy pomocy pokrętła z tyłu korpusu po włączeniu tej opcji dla ustawienia „A” na górnym pokrętle ISO – ta zmiana daje możliwość sterowania ISO tak jak w większości innych aparatów cyfrowych. Osobiście widzę jedynie zastosowanie podczas nagrywania filmów, ponieważ pokrętło z tyłu korpusu chodzi znacznie delikatniej i ciszej niż to zasadnicze pokrętło ISO na górze.
  6. Możliwość wybrania opcji „AUTO” dla wyboru najkrótszego czasu naświetlania w ustawieniach AUTO ISO – o! To jest świetna zmiana! I widać wyraźnie, jak działa. Dla przykładu, z obiektywem 55-200mm wyraźnie widać, że ta nowa funkcja przy znacznie krótszym czasie naświetlania podnosi ISO dla ogniskowej 200mm niż dla ogniskowej 55mm. I widać też, jak po drodze od 55mm do 200mm te wartości się zmieniają. Świetna sprawa!
  7. Szybsze ustawianie ostrości przy zastosowaniu wykrywania twarzy dzięki użyciu detekcji fazy. Miła zmiana, tylko… dlaczego nie było tego od początku? Dobra, czepiam się 🙂
  8. Poprawa sygnalizacji prawidłowego ustawienia ostrości w trybie AF-C. Tu uwaga ode mnie: nie chodzi o sygnalizację dla fotografa, tylko o sygnalizację wewnątrz systemu. Ta zmiana ma na celu zmniejszenie zjawiska „pływania” ustawienia ostrości, gdy położenie obiektu się nie zmienia. Chyba jest to najbardziej oczekiwana przeze mnie zmiana, ponieważ podczas nagrywania filmów tryb AF-C był do tej pory praktycznie bezużyteczny. Pierwsze próby wskazują na faktyczną poprawę, ale muszę w wolnej chwili dokładniej to przetestować. Może rzeczywiście AF-C nada się już do nagrywania filmów?
  9. Dodano jeszcze mniejszy obszar ustawiania ostrości – w sumie jest teraz 6 wielkości do wyboru. Ale u mnie jakoś to nie działa – nadal mam do wyboru tylko 5. Muszę dokładniej poszukać i poczytać. A, już działa – wyłącznie w trybie AF-S.
  10. Możliwość niezależnego wyboru pola ustawiania ostrości oraz trybu ustawiania ostrości dla fotografowania w pozycji poziomej (krajobrazowej) i pionowej (portretowej). Że ja na to wcześniej nie wpadłem! Dopiero jak się pobawiłem, to dotarło do mnie, jaka to fajna sprawa!
  11. Możliwość zmiany położenia ramki AF podczas zmiany jej wielkości.
  12. Aktywny czujnik oka i przełączanie z ekranu na wizjer i odwrotnie podczas nagrywania filmu – bardzo oczekiwana przeze mnie zmiana!
  13. Możliwość zmiany ISO podczas nagrywania filmu – znów bardzo przydatna opcja! W połączeniu z punktem 5.
  14. Ponowne ustawienie ostrości po naciśnięciu do połowy spustu migawki podczas nagrywania filmu. Tu tylko uwaga: chodzi o ustawianie ostrości w trybie AF-S. W trybie AF-C i tak ostrość jest na bieżąco ustawiana podczas nagrywania filmu.
  15. Wyświetlanie histogramu na żywo podczas nagrywania filmu – jedna z bardzo oczekiwanych przeze mnie zmian.
  16. Zmiana dolnego limitu czułości dla zewnętrznego mikrofonu w celu zmniejszenia tzw. białego szumu w przypadku mikrofonów z preampem. Hmm… jakoś nie zauważyłem problemu…
  17. Dodatkowa opcja trybu przełączania pomiędzy wizjerem a ekranem: teraz można ustawić tak, aby celowanie było możliwe tylko przez wizjer, natomiast już zrobione zdjęcie może być oglądane na ekranie. O to mi właśnie chodziło i na to czekałem. Ale… Fujifilm! A co z menu?! Dlaczego w tym trybie celuję przez celownik, zdjęcia oglądam na ekranie, a menu widzę… tylko w celowniku? 🙂
  18. Ciągły tryb „Dual display” – czyli w trybie ręcznego ustawiania ostrości tryb „Dual display” nie znika po naciśnięciu spustu migawki.
  19. Automatyczne przełączenie wyświetlanych na ekranie danych do pozycji pionowej gdy aparat jest w pozycji pionowej – no, w końcu nie muszę łamać szyi w trybie portretowym 🙂
  20. Możliwość nazwania zestawu własnych ustawień. I to jest coś, co powinno być od początku. Osobiście nie używam własnych ustawień. Dlaczego? Bo dzień po ich zdefiniowaniu nie pamiętam, w której pozycji co sobie zdefiniowałem. Czy pozycja 1 to ustawienia do krajobrazu? Czy może do sportu? A nie, to chyba były do makro! Albo jeszcze jakieś inne. Teraz w końcu będę mógł zobaczyć nazwę i wszystko będzie jasne.
  21. Informacje o autorze i prawach – dla fotoamatorów ma to mniejsze znaczenie, ale dla profesjonalistów jest to sprawa ważna – szczególnie, że X-T2 pozwala spokojnie używać pliki prosto z kamery, nawet bez ładowania ich do komputera. A pliki prosto z kamery do tej pory nie miały zapisanej informacji o autorze i jego prawach.
  22. Możliwość robienia notatek głosowych – osobiście nie używam.
  23. Bracketing rozszerzony z 3 klatek do 9 klatek oraz skok rozszerzony z 2EV do 3EV. Dla mnie osobiście bardzo przydatna zmiana. Pozwala na znacznie łatwiejsze robienie zdjęć HDR.
  24. Opcja pozwalająca na decyzję, czy bez karty pamięci zdjęcia są robione, czy nie. Moim zdaniem istotna zmiana – pozwala zablokować robienie zdjęć gdy w aparacie nie ma karty pamięci. To pozwala uniknąć przykrej niespodzianki po intensywnej sesji zdjęciowej 🙂

Cała masa przydatnych i oczekiwanych zmian. A co przyniesie aktualizacja zapowiadana na maj? Może focus bracketing? Proszę, Fujifilm! Zróbcie focus bracketing!