Odległość hiperfokalna

Połonina we mgle

Niedawno producenci pokazali nowe aparaty fotograficzne. Nikon pokazał D5 i D500, Sony – A6300, Fujifilm – X-Pro 2, X-E2s i tak dalej. Patrząc na te wszystkie nowe modele widzę wyraźnie, że o ile pogoń za kolejnymi pikselami nieco już straciła na impecie, o tyle cały czas widać nacisk na liczbę klatek na sekundę, wielkość bufora – 100 zdjęć w serii za jednym naciśnięciem spustu to już za mało, szybkość ustawiania ostrości itp. A ja mam bardzo proste, wręcz podstawowe potrzeby: byłoby naprawdę fajnie, gdyby ktoś – najlepiej Nikon, bo mam najwięcej sprzętu tej marki 😉 zaimplementował automatyczne ustawianie odległości hiperfokalnej. Wszystko co trzeba, już dawno w aparatach jest: komputer, który może wykonać obliczenia, automatyczne sterowanie ustawieniem ostrości, automatyczne sterowanie przysłoną (oraz czułością i czasem naświetlania, co też w tym przypadku może się przydać).

Czytaj dalejOdległość hiperfokalna

Czarno-biało, czy kolorowo?

Pogoda nie rozpieszcza – ani śniegu, ani światła. Co nie znaczy, że nie da się fotografować. Trzeba tylko trochę bardziej poszukać i trochę bardziej się przyłożyć. No i jak ciemno, to warto zamienić telefon na jakiś aparat z nieco większą matrycą. W czasach filmu i wywoływania trzeba było negatyw nieco niedoświetlić, a następnie nieco przewołać, aby w efekcie dostać obraz o pełnej rozpiętości tonalnej, możliwej do pokazania przez wybrany papier. Obecnie sprawa jest prostsza – wybieramy w aparacie program kontrastowy i gotowe. Ale czy przy tak mdłym świetle nadal silimy się na kolor? A może lepiej czarnobiel?

Czytaj dalejCzarno-biało, czy kolorowo?

Czy zdjęcie zawsze musi być wyraźne?

Kiedy oglądam zdjęcia wykonane przez Ansela Adamsa, uderza mnie ich wyrazistość, kontrastowość i ostrość. I tak się zastanawiam, jaki wpływ na taki a nie inny wygląd jego zdjęć mają warunki atmosferyczne? Tam, gdzie swoje zdjęcia robił Ansel Adams, powietrze jest przejrzyste, światło silne, kontrastowe. A co byłoby, gdyby Ansel Adams żył na przykład w Anglii?

Czytaj dalejCzy zdjęcie zawsze musi być wyraźne?

Rozważania nad wielkością matrycy

Wielkość matrycy aparatu cyfrowego wciąż budzi wiele emocji. Dużo osób uważa, do pewnego stopnia nie bez racji, że im większa matryca, tym lepsze zdjęcia. Ale nie jest tak prosto – większa matryca to mniejsza głębia ostrości, co jest korzystne przy portrecie, ale powoduje problemy w makro. Większa matryca to większa użyteczna czułość, ale też większa waga i większy rozmiar aparatu. Dlatego najlepiej byłoby dobierać za każdym razem aparat, a dokładnie wielkość matrycy do zadania. Jakie wielkości matrycy mamy obecnie do dyspozycji? Pełna klatka filmu małoobrazkowego, czyli potocznie Full Frame, albo w nomenklaturze Nikona FX. Klatka zmniejszona, czyli format APS-C, albo u Nikona DX. Następnie własny format Olympusa i Panasonika – µ4/3. A dalej matryca 1″, czyli u Nikona CX oraz formaty mniejsze, stosowane głównie w kompaktach, a więc 1/1,8″ oraz 1/2,33″. Więcej tutaj.