Zderzenie

Siedziałem sobie spokojnie w domu, pisząc kod mojej nowej strony WWW, kiedy zadzwonił telefon. Wypadek drogowy, muszę jechać, pomóc bratu. Na miejscu widzę samochód brata rozbity od tyłu i drugi, z silnikiem wepchniętym do kabiny. Sprawca – starszy człowiek, który (jak mówi jego rodzina) jak już wsiądzie do samochodu, to gaz do dechy i nie hamuje aż dojedzie. W ten sposób spowodował już drugi poważny wypadek. Czy nie należałoby dożywotnio odbierać prawo jazdy ludziom, którzy spowodowali poważny wypadek? Czy nie należałoby wprowadzić obowiązku badań psychologicznych i psychotechnicznych co kilka lat dla wszystkich kierowców? Może po prostu niektórzy nie nadają się do prowadzenia samochodu?

Sikorki c.d.

No, to jest niezła komedia! Taka sikorka targa do budki badyl, który żadną miarą nie mieści się w poprzek. I zaczyna się kombinowanie: jedno podejście – nie weszło. Drugie podejście z obracaniem badyla w locie – też nie weszło. Chwila zastanowienia na pobliskiej gałęzi i kolejna próba – trochę dziobem, trochę nogą – weszło! Znam wymiary budki – sam ją robiłem – ten badyl nie miał prawa tam wejść!