Fujifilm X-T2

Fujifilm X-T2 - przód

Fujifilm X-T2 – przód

Od kilku miesięcy używam X-T2 i pora na szersze spojrzenie na ten aparat. Fizycznie mały i zgrabny korpus – dla mnie nawet nieco zbyt mały, ale do tego wrócę później. Ładny wygląd, powiedziałbym „stylowy”, wysoka wygoda użytkowania. Najważniejsze ustawienia dostępne w postaci pokręteł, bez konieczności grzebania w menu.

Fujifilm X-T2 - góra

Fujifilm X-T2 – góra

Wizjer duży, jasny, działający z niezauważalnym dla mnie opóźnieniem. Ekran z tyłu obudowy wyraźny, dobrej jakości. Ale jeżeli już mowa o ekranie, to dwie uwagi. Najpierw drobna: wolałbym jednak ekran na normalnym przegubie. Tak, wiem – aparat byłby większy, ale patrz początek – ja wolałbym, żeby był większy. Uwaga druga – to już poważny zarzut: Fujifilm, dlaczego ten ekran nie jest dotykowy? Naprawdę nie bierzecie na poważnie tych, co to filmują? Brak dotykowego ekranu to dzisiaj ogromny błąd!

Fujifilm X-T2 - tył

Fujifilm X-T2 – tył

Wracając do kwestii wielkości aparatu – ta sprawa me niewielkie znaczenie, ponieważ i tak zawsze mam założony uchwyt z pojemnikiem na dodatkowe dwa akumulatory, dzięki czemu aparat i tak jest duży i wygodny w uchwycie. Jak już mówimy o akumulatorach – ogromną zaletą X-T2 jest jego zdolność do ładowania akumulatorów poprzez gniazdo USB (ładowanie akumulatora w korpusie) oraz przy użyciu zewnętrznego zasilacza, podłączanego do grip-u (ładowanie akumulatorów w grip-ie). To jest naprawdę bardzo, bardzo użyteczna cecha!

Fujifilm X-T2 z Vertical Power Booster Grip

Fujifilm X-T2 z Vertical Power Booster Grip

Pomiar światła działa idealnie, automatyczne ustawianie ostrości jest szybkie i pewne. Jedynie podczas nagrywania filmów algorytm AF powinien zostać nieco zmieniony – obecnie za bardzo widać „macanie” AF. Chodzi mi o to, że w trybie C-AF nawet gdy fotografowany obiekt jest w danym momencie nieruchomy, to AF i tak zmienia ustawienie w jedną i drugą stronę, sprawdzając, czy coś się nie zmieniło. W efekcie na nagraniu mamy ciągłe zmiany ustawienia ostrości.

X-T2 to świetny aparat fotograficzny. Jest również niezły w zakresie filmowania – niezły, a nie świetny, ze względu na AF, wymagający poprawy. Co do braków fizycznych, jak brak dotykowego ekranu, to nie ma rady – trzeba czekać na kolejny model z nadzieją, że wady obecnego znikną. Natomiast ogromną zaletą Fujifilm jest to, że ta firma słucha, co mówią użytkownicy i zarówno wprowadza do produkcji najbardziej oczekiwane rozwiązania sprzętowe, jak też wprowadza w oprogramowaniu już istniejących aparatów zmiany, o które prosi duża liczba użytkowników. Dlatego jest niemal pewne, że X-T2 z czasem stanie się jeszcze lepszy. A poniżej lista zmian, które chciałbym zobaczyć w nowej wersji oprogramowania X-T2:

  1. Naświetlanie na światła – ekspozycja tak dobrana, aby uzyskać maksymalne naświetlenie, przy którym jeszcze żaden obszar zdjęcia nie jest prześwietlony. Coś takiego miałem w Nikonie D810 oraz w Olympusie OM-D E-M1. Funkcja bardzo przydatna dla wszystkich korzystających z zapisu w formacie RAW.
  2. Focus bracketing – funkcja bardzo przydatna do makro, którą miałem w Olympusie OM-D E-M1. Obecnie z powodu jej braku muszę stosować metodę ręcznego bracketing-u ostrości przy pomocy sanek makro. Metoda sprawdza się w przypadku martwej natury, ale nie w przypadku żywych obiektów. Wersja automatyczna Olympusa działa na tyle dobrze, że można ją zastosować nawet w przypadku żywych owadów.
  3. Timelapse 4K – chodzi mi tu o wykonywanie przez aparat pojedynczego zdjęcia co zadany odcinek czasu i w zadanej ilości lub czasie, a po zakończeniu całego cyklu, złożenie tych zdjęć w film 4K. Podobną funkcję, tyle, że bez 4K, miałem w Nikonie D810 – efekt można zobaczyć tu: http://roguski.eu/blog/2015/04/30/timelapse/.
  4. Poprawienie Wi-Fi – obecna wersja jest w zasadzie bezużyteczna. Jeśli trzeba, dodać zewnętrzny moduł Wi-Fi. Wersja użyteczna powinna działać zarówno w sieci L2 jak i L3, powinna umożliwiać zastosowanie DHCP oraz ręczną konfigurację IP, a oprogramowanie, to samo do pobierania zdjęć z aparatu oraz do sterowania aparatem, powinno pozwalać na ręczne podanie adresu IP aparatu, zamiast idiotycznego procesu „automatycznego parowania” urządzeń. Możliwość zabezpieczenia połączenia choćby hasłem oraz możliwość wysyłania bezpośrednio z aparatu, bez dodatkowego, zewnętrznego oprogramowania, plików zarówno na serwer FTP jak i SMB.
  5. Histogram – po pierwsze w wersji RAW, po drugie na całym ekranie, po trzecie RGB.
  6. Poprawienie C-AF przy nagrywaniu filmów w przypadku wolno lub rzadko poruszających się obiektów – eliminacja „pływania” AF gdy obiekt jest nieruchomy.

Po wprowadzeniu powyższych zmian, dla mnie X-T2 stanie się niemal idealny – niemal, bo cały czas pozostaną kwestie sprzętowe, których nie da się rozwiązać inaczej niż poprzez zmianę korpusu na nowy. Ale zmian sprzętowych nie ma wiele – tak naprawdę to potrzebuję tylko dotykowy ekran na potrzeby filmowania.