Fujimakro

W poprzednim artykule opisałem użycie obiektywu Nikona AF Micro Nikkor 200mm f/4 D ED do zdjęć makro z X-Pro2. A to dlatego, że na dzień dzisiejszy w ofercie Fujifilm nie ma prawdziwego obiektywu makro. Ale jest coś, co nieco przypomina obiektyw makro (sorry, Fuji 🙂

To „coś” to XF Macro 60mm – obiektyw, który daje maksymalnie skalę odwzorowania 1:2 i ma ogniskową zaledwie 60mm, czyli zbyt małą do pracy na przykład z żywymi owadami. Ale postanowiłem sprawdzić, co tak naprawdę można wycisnąć z tego obiektywu. Zaznaczam, że skala 1:2 nie interesuje mnie zbytnio. Dlatego do obiektywu dodałem jeszcze trzy elementy.

Zestaw makro: X-Pro2, Fujinon XF Macro 60mm, pierścienie pośrednie Fujifilm i telekonwerter 1,4x.
Zestaw makro: X-Pro2, Fujinon XF Macro 60mm, pierścienie pośrednie Fujifilm i telekonwerter 1,4x.

To co widać na zdjęciu powyżej, to X-Pro2, Fujinon XF Macro 60mm, pierścień pośredni 16mm, pierścień pośredni 11mm i telekonwerter 1,4x. Teoretycznie telekonwerter nie jest kompatybilny z Fujinonem XF Macro 60mm. Telekonwerter ma przednią soczewkę mocno wystającą do przodu, w kierunku tylnej soczewki obiektywu, więc jakiekolwiek próby ich bezpośredniego połączenia muszą zakończyć się uszkodzeniem jednego albo drugiego albo nawet obu naraz. Ważne jest, aby na korpusie najpierw zamontować telekonwerter, na nim pierścienie pośrednie, a dopiero na pierścieniach pośrednich sam obiektyw. Dzięki temu pierścienie pośrednie zapewniają miejsce, w które wchodzi wystająca część telekonwertera i dzięki temu nie dotyka ona tylnej soczewki obiektywu. A efekty zastosowania takiego zestawu widać poniżej.

Fujinon XF Macro 60mm + pierścienie pośrednie 16mm i 11mm + telekonwerter 1,4x.
Fujinon XF Macro 60mm + pierścienie pośrednie 16mm i 11mm + telekonwerter 1,4x.
Fujinon XF Macro 60mm + pierścienie pośrednie 16mm i 11mm + telekonwerter 1,4x.
Fujinon XF Macro 60mm + pierścienie pośrednie 16mm i 11mm + telekonwerter 1,4x.
Fujinon XF Macro 60mm + pierścienie pośrednie 16mm i 11mm + telekonwerter 1,4x.
Fujinon XF Macro 60mm + pierścienie pośrednie 16mm i 11mm + telekonwerter 1,4x.

Powyższe zdjęcia zostały zrobione przy maksymalnej możliwej do uzyskania takim zestawem skali odwzorowania, czyli najpierw obiektyw ustawiony na maksymalną skalę odwzorowania, a następnie ostrość ustawiona przy pomocy sanek makro. Jaka jest ta maksymalna skala odwzorowania? Popatrzmy:

Fujinon XF Macro 60mm + pierścienie pośrednie 16mm i 11mm + telekonwerter 1,4x.
Fujinon XF Macro 60mm + pierścienie pośrednie 16mm i 11mm + telekonwerter 1,4x.

Na powyższym zdjęciu, zrobionym z maksymalną skalą odwzorowania, widzimy papier milimetrowy – kreseczki są oddalone jedna od drugiej o 1 mm. Policzmy: w poziomie widzimy 18mm. Sensor ma długość 23,6mm. Proste dzielenie daje nam wynik: skala odwzorowania wynosi 1,31:1. Czyli całkiem już nieźle.

Niestety, taki zestaw ma swoje wady. Pomijam słabe działanie lub nawet momentami brak działania AF – to jest naturalne, a ja wolę sanki makro i ręczne ustawianie ostrości. Natomiast mamy tu duży spadek jasności – bez lampy błyskowej ani rusz. A jak wiemy, na dzisiaj Fujifilm zbytnio nas nie rozpieszcza w tym zakresie. Ja zastosowałem malutką lampkę Fujifilm EF-X20, bo tylko taką mam. Do tego na obiektywie zamocowałem dyfuzor, zrobiony z kawałka białej butelki po płynie do spryskiwacza. Ale zdecydowanie wolałbym dwie lampy pracujące obok aparatu, sterowane bezprzewodowo. I druga sprawa – Fujinon XF Macro 60mm ma pierścień ręcznego ustawiania ostrości, ale działa on na zasadzie wysyłania sygnałów elektrycznych do komputera w aparacie i sterowania przez ten komputer ustawianiem ostrości. Nie lubię takiego rozwiązania. Zdecydowanie wolę stare, tradycyjne, mechaniczne przeniesienie napędu z pierścienia na soczewki. Wielokrotnie łapałem się na tym, że ustawiając maksymalną skalę odwzorowania na obiektywie, kręcę i kręcę pierścieniem i wciąż nie mam pewności, czy już ją ustawiłem czy nie, bo obracając pierścieniem w żadnym punkcie nie natrafiam na opór. I jeszcze jedna rzecz: geometria obrazu. Na zdjęciu papieru milimetrowego wyraźnie widać dwa problemy: beczkowate zniekształcenia geometryczne, które akurat w tym przypadku mają niewielkie znaczenie, oraz krzywiznę powierzchni ostrości i spadek ostrości wraz z oddalaniem się od środka kadru.

Pomimo drobnych wad, Fujinon XF Macro 60mm to wciąż bardzo dobry obiektyw – tyle, że ktoś, kto chciałby robić zdjęcia przy skali odwzorowania większej niż 1:2 i fotografować żywe owady, z tym obiektywem nie będzie miał łatwo.