Film nakręcony pod wodą przy pomocy Olympusa OM-D E-M1

Jak już pisałem, postanowiłem przy okazji urlopu pobawić się w podwodne filmowanie. No, takie prawie podwodne, czyli ja (a przynajmniej otwory oddechowe) nad wodą, natomiast kamera pod wodą 🙂

Film nagrany przy pomocy Olympusa OM-D E-M1, zapakowanego w pokrowiec Ewa Marine U-AX.

Pisałem poprzednio, że takie rozwiązanie daje niezłe efekty, ale ostatecznie zauważyłem kilka nieco uciążliwych problemów. Jeden z problemów to dźwięk. Otóż każde dotknięcie folii palcami jest słyszalne na filmie. Każda zmian położenia dłoni, każde przesunięcie palca. Również chlapanie wody jest słyszalne tak długo, jak długo choćby część pokrowca nie jest zanurzona. Kolejna sprawa to falowanie. Ze względu na swoją wyporność, pokrowiec przekazuje na aparat każdy, nawet najdrobniejszy ruch wody. Jest to nieco mniej odczuwalne w całkowitym zanurzeniu, ale jak długo pokrowiec znajduje się na powierzchni lub tuż pod powierzchnią, tak długo walka o stabilność kadru jest z góry skazana na porażkę.

Ale z drugiej strony ten pokrowiec pozwolił mi nagrać klika scen z moimi dziećmi, bawiącymi się w wodzie, jakie nie byłyby możliwe bez zastosowania jakiegoś rozwiązania, umożliwiającego zabezpieczenie kamery przed wodą 🙂

Z tego względu uważam zakup za udany i uzasadniony 🙂